Ceny energii elektrycznej mogą ponownie wzrosnąć. Według analityków Biura Maklerskiego Pekao cena energii w taryfach dla gospodarstw domowych może w 2027 roku zbliżyć się do 590 zł/MWh. To około 19% więcej niż obecna średnia cena energii w zatwierdzonych taryfach.
Dla przeciętnego gospodarstwa domowego oznaczałoby to około 276 zł dodatkowych wydatków w skali roku.
Czy podwyżka jest już przesądzona? Nie. Ostateczne taryfy poznamy dopiero po zakończeniu postępowań taryfowych. Warto jednak już teraz sprawdzić, jak wzrost cen energii może wpłynąć na domowy budżet i co można zrobić, aby ograniczyć jego skutki.
Cena energii może wzrosnąć do 590 zł/MWh
Obecnie gospodarstwa domowe korzystające z zatwierdzanych przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki taryf płacą za samą energię średnio 495,16 zł/MWh. Taka cena obowiązuje w taryfach zatwierdzonych na 2026 rok.
Biuro Maklerskie Pekao wskazuje, że w 2027 roku cena energii w taryfie dla gospodarstw domowych może wzrosnąć do około 590 zł/MWh.
Oznaczałoby to wzrost o około:
94,84 zł/MWh, czyli około 19%.
W przeliczeniu na kilowatogodzinę:
- obecnie: około 0,495 zł/kWh,
- prognoza na 2027 r.: około 0,590 zł/kWh,
- różnica: około 0,095 zł/kWh.
Ważne: cena energii to nie cały rachunek
Nie należy jednak utożsamiać wzrostu ceny energii o 19% ze wzrostem całego rachunku o 19%.
Rachunek za energię elektryczną składa się z kilku elementów. Oprócz ceny samej energii odbiorca płaci między innymi za dystrybucję oraz określone opłaty dodatkowe.
URE przy zatwierdzaniu taryf rozdziela część dotyczącą sprzedaży energii od części dystrybucyjnej. W 2026 roku średnia cena energii w taryfach sprzedażowych wynosi 495,16 zł/MWh, natomiast taryfy dystrybucyjne wzrosły średnio o 9,36% w stosunku do 2025 roku.
Dlatego wzrost ceny energii o 19% nie przekłada się automatycznie na wzrost całej faktury o 19%.
Skąd może wziąć się podwyżka?
Jednym z najważniejszych czynników są obecnie ceny energii na rynku hurtowym.
Sprzedawcy energii nie kupują całej potrzebnej energii na rynku bieżącym. Duża część wolumenu jest zabezpieczana z wyprzedzeniem poprzez kontrakty terminowe.
I właśnie tutaj pojawił się istotny sygnał.
Kontrakty na dostawę energii w 2027 roku przekroczyły poziom 550 zł/MWh. Według analiz cytowanych przez media oznacza to wzrost o około 28% rok do roku.
Jednocześnie analitycy Pekao wskazują na rosnące ceny gazu. Gaz ma znaczenie dla kosztów produkcji energii elektrycznej w elektrowniach gazowych, a jego cena wpływa również na sytuację całego rynku energii.
Nie oznacza to jednak, że obecne notowania giełdowe zostaną bezpośrednio przeniesione na rachunki odbiorców.
Na końcową taryfę wpływa znacznie więcej czynników.
Ile może wzrosnąć rachunek za prąd?
Według modelowego wyliczenia Biura Maklerskiego Pekao gospodarstwo domowe zużywające około 2 MWh energii elektrycznej rocznie mogłoby zapłacić w 2027 roku około 2742 zł.
Dla porównania, w przyjętym przez analityków poziomie odniesienia koszt wynosi około 2466 zł rocznie.
Różnica to około:
276 zł rocznie, czyli około 23 zł miesięcznie.
To znacznie lepiej pokazuje skalę możliwej zmiany niż samo hasło „19% podwyżki”.
19% dotyczy bowiem przede wszystkim prognozowanej ceny energii. Cały rachunek zawiera również koszty dystrybucji oraz pozostałe składniki.
Co z gospodarstwem zużywającym więcej energii?
Dla gospodarstw o większym zużyciu wpływ wzrostu ceny samej energii będzie oczywiście większy w ujęciu kwotowym.
Przy założeniu wzrostu ceny energii o około 95 zł/MWh, sama różnica w koszcie zakupionej energii wyniosłaby orientacyjnie:
Warto podkreślić, że powyższe wyliczenia pokazują wyłącznie wpływ różnicy ceny samej energii z poziomu 495,16 zł/MWh do 590 zł/MWh.
Nie uwzględniają ewentualnych zmian opłat dystrybucyjnych, podatków ani pozostałych składników faktury.
Pompa ciepła a wyższa cena energii
W przypadku domu ogrzewanego pompą ciepła rachunek za energię może być znacznie wyższy niż w typowym gospodarstwie zużywającym około 2 MWh rocznie.
Nie oznacza to jednak, że pompa ciepła staje się przez to nieopłacalna.
Kluczowe jest całkowite zużycie energii budynku oraz koszt alternatywnego źródła ciepła.
Pompa ciepła nadal wykorzystuje energię elektryczną znacznie efektywniej niż bezpośrednie ogrzewanie elektryczne. O tym, ile rzeczywiście zapłaci użytkownik, decydują między innymi:
- zapotrzebowanie cieplne budynku,
- temperatura zasilania instalacji grzewczej,
- sezonowa efektywność pompy ciepła,
- sposób przygotowania ciepłej wody,
- taryfa energetyczna,
- sposób sterowania urządzeniem.
Dlatego przy analizie kosztów ogrzewania nie należy patrzeć wyłącznie na cenę jednej kilowatogodziny energii.
Fotowoltaika może ograniczyć wpływ podwyżek
Właściciele instalacji fotowoltaicznych są częściowo zabezpieczeni przed wzrostem cen energii, ponieważ część zużywanej energii mogą pokrywać z własnej produkcji.
Nie oznacza to jednak całkowitego uniezależnienia od cen energii.
W przypadku instalacji PV trzeba uwzględnić między innymi:
- energię pobieraną z sieci,
- energię oddawaną do sieci,
- sposób rozliczania prosumenta,
- autokonsumpcję,
- koszty dystrybucji,
- ewentualny magazyn energii.
Im większa autokonsumpcja, tym większa część wyprodukowanej energii zastępuje zakup energii z sieci.
Z punktu widzenia ekonomicznego szczególnie istotne jest więc nie tylko to, ile energii wyprodukuje instalacja fotowoltaiczna, ale również kiedy ta energia zostanie zużyta.
Magazyn energii jako sposób na zwiększenie autokonsumpcji
Wzrost cen energii zwiększa również znaczenie magazynów energii.
Magazyn pozwala wykorzystać nadwyżkę energii wyprodukowanej w ciągu dnia później, gdy instalacja PV produkuje mniej lub nie produkuje jej wcale.
W domu może to oznaczać między innymi:
produkcja PV → ładowanie magazynu → zużycie energii wieczorem i w nocy
Z ekonomicznego punktu widzenia najważniejszym parametrem nie jest jednak sama pojemność baterii.
Znaczenie mają również:
- roczne zużycie energii,
- moc instalacji PV,
- profil produkcji,
- profil zużycia,
- moc falownika,
- sprawność magazynu,
- liczba cykli,
- sposób rozliczania energii z siecią.
Dlatego dobór magazynu energii powinien wynikać z rzeczywistego profilu zużycia, a nie tylko z wielkości instalacji fotowoltaicznej.
Czy warto zmienić taryfę?
Wzrost cen energii może być również impulsem do ponownego przeanalizowania sposobu rozliczania energii.
Nie każdy odbiorca potrzebuje jednak taryfy wielostrefowej.
Jeżeli większość zużycia przypada na godziny objęte tańszą strefą, taryfa dwustrefowa może mieć sens. Jeżeli natomiast urządzenia pracują przede wszystkim w droższych godzinach, zmiana może nie przynieść oczekiwanych oszczędności.
W przypadku domu z pompą ciepła, fotowoltaiką i magazynem energii analiza jest jeszcze bardziej złożona.
Warto przeanalizować rzeczywisty profil zużycia z całego roku.
Nie warto czekać na sam rachunek
Prognoza Biura Maklerskiego Pekao nie oznacza, że od 1 stycznia 2027 roku każdy odbiorca zapłaci dokładnie 590 zł/MWh.
To obecnie scenariusz oparty na sytuacji na rynku energii.
Ostateczne taryfy dla gospodarstw domowych zatwierdzi Prezes URE. Dopiero wtedy będzie można określić rzeczywisty poziom cen obowiązujących odbiorców.
Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja na rynku jest sygnałem ostrzegawczym.
Jeżeli ceny energii na rynku hurtowym pozostaną na podwyższonym poziomie, presja na przyszłoroczne taryfy będzie większa.
Co można zrobić już teraz?
Nie mamy wpływu na ceny energii na rynku hurtowym. Możemy natomiast ograniczyć ilość energii kupowanej z sieci.
W praktyce największe znaczenie mają:
- Zmniejszenie zużycia energii – przede wszystkim przez eliminację niepotrzebnego poboru.
- Sterowanie dużymi odbiornikami – np. pompą ciepła, podgrzewaczem wody czy ładowarką samochodu.
- Zwiększenie autokonsumpcji PV – wykorzystanie własnej produkcji zamiast oddawania nadwyżek do sieci.
- Dobór odpowiedniej taryfy – szczególnie przy dużym zużyciu energii w określonych godzinach.
- Magazynowanie nadwyżek energii – tam, gdzie analiza ekonomiczna uzasadnia zastosowanie magazynu.
- Monitorowanie zużycia – pomiar energii pozwala znaleźć urządzenia i okresy generujące największe koszty.
Co dalej z cenami prądu?
Na obecnym etapie nie można jeszcze powiedzieć, ile dokładnie zapłacimy za energię elektryczną w 2027 roku.
Wiemy natomiast, że rynek daje wyraźne sygnały o możliwym wzroście kosztów.
Prognoza około 590 zł/MWh oznaczałaby wzrost ceny samej energii o około 19% względem średniej taryfy na 2026 rok. W modelowym gospodarstwie domowym przekłada się to na około 276 zł dodatkowego kosztu rocznie, czyli około 23 zł miesięcznie.
To jeszcze nie jest nowa taryfa.
Jest to jednak dobry moment, aby sprawdzić, ile energii rzeczywiście zużywa gospodarstwo domowe i czy można zmniejszyć ilość energii kupowanej z sieci.
W przypadku domu wyposażonego w fotowoltaikę, pompę ciepła lub magazyn energii analiza zużycia może dać znacznie większe oszczędności niż samo poszukiwanie tańszej oferty sprzedaży energii.





